Piotr KowalskiVIEW PROFILE →
Polska buduje w Europie największą tarczę antydronową. System SAN wart 15 miliardów złotych
W 2026 roku do polskiego wojska trafiają pierwsze elementy systemu antydronowego SAN. To część programu Tarcza Wschód, na który wraz z zakupami dronów przeznaczono 25 miliardów złotych.
Polska staje się jednym z liderów nowoczesnych technologii obronnych w Europie, a motorem tej zmiany są drony i systemy do ich zwalczania. W obliczu rosnących zagrożeń na wschodniej granicy kraj inwestuje ogromne środki w technologie, które jeszcze kilka lat temu wydawały się domeną science fiction.
Skala tych inwestycji robi wrażenie. W samym tylko 2026 roku na zakupy dronów oraz systemów antydronowych przeznaczono 25 miliardów złotych, pochodzących z budżetu państwa oraz z europejskiego programu SAFE. To sygnał, że obronność stała się jednym z absolutnych priorytetów polskiej polityki technologicznej.
Tarcza Wschód i program SAN
Sercem tych działań jest program Tarcza Wschód, w ramach którego powstaje najbardziej zaawansowany system obrony antydronowej w Europie. W 2026 roku do polskiej armii zaczynają trafiać jego pierwsze elementy, a kluczową rolę odgrywa tu program o nazwie SAN, stanowiący nową warstwę narodowej obrony powietrznej.
Projekt został oficjalnie ogłoszony 30 stycznia, a jego wartość sięga niemal 15 miliardów złotych. To jedno z największych przedsięwzięć technologiczno-militarnych w historii kraju, które ma nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo, ale też pobudzić rozwój rodzimego przemysłu obronnego i badawczego.
W skład systemu SAN wchodzi osiemnaście modułów bateryjnych o wartości około 15 miliardów złotych netto, a towarzyszy im budowa nowej infrastruktury telekomunikacyjnej. Wszystko to jest integralną częścią szerszego programu Tarcza Wschód, zabezpieczającego wschodnią flankę Polski i całego NATO.
Wielowarstwowa obrona przed bezzałogowcami

Nowoczesna obrona przed dronami nie może opierać się na pojedynczym rozwiązaniu, dlatego polski system projektowany jest jako wielowarstwowy. Oznacza to połączenie różnych metod neutralizacji zagrożeń, które wzajemnie się uzupełniają i tworzą szczelną barierę trudną do sforsowania dla wrogich bezzałogowców.
W arsenale systemu znajdą się karabiny maszynowe, działka oraz pociski rakietowe, a więc klasyczne środki ogniowe zdolne fizycznie zniszczyć nadlatujący obiekt. To rozwiązania sprawdzone, które w połączeniu z nowoczesną elektroniką dają dużą skuteczność wobec różnych typów dronów.
Coraz większego znaczenia nabierają jednak środki walki radioelektronicznej, służące do zakłócania działania dronów. Zamiast je zestrzeliwać, systemy tego typu potrafią przejąć kontrolę nad maszyną lub zerwać jej łączność z operatorem, co często jest tańsze i bezpieczniejsze niż użycie amunicji.
Przemysł i nauka ramię w ramię
Ważnym aspektem całego przedsięwzięcia jest szeroka współpraca różnych środowisk. Technologie do systemu zgłaszały zarówno podmioty prywatne, jak i wojskowe ośrodki badawcze, co potwierdza rosnące zainteresowanie firm współpracą z Siłami Zbrojnymi i budowaniem krajowego zaplecza technologicznego.
Taki model ma podwójną korzyść. Z jednej strony pozwala armii korzystać z najnowszych innowacji rodem z sektora cywilnego, z drugiej daje polskim firmom technologicznym potężny impuls rozwojowy oraz stabilne zamówienia, które mogą przełożyć się na eksport i miejsca pracy.
Rozwój przemysłu dronowego i antydronowego wpisuje się w szerszy trend, w którym granica między technologią cywilną a wojskową coraz bardziej się zaciera. Rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, sensoryki i łączności znajdują zastosowanie po obu stronach tej granicy, napędzając cały ekosystem.
Budowa największej w Europie tarczy antydronowej to dla Polski nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale i strategiczna szansa technologiczna. Jeśli inwestycje zostaną mądrze wykorzystane, kraj może stać się jednym z kluczowych ośrodków innowacji obronnych na kontynencie, a nie jedynie odbiorcą gotowych rozwiązań.






