Piotr KowalskiVIEW PROFILE →
Polska na cyfrowym froncie: kraj stał się jednym z najczęściej atakowanych w cyberprzestrzeni, a cel numer jeden to infrastruktura krytyczna
Najnowsze dane pokazują, że Polska należy do najczęściej atakowanych krajów w cyberprzestrzeni, a rosyjskie służby biorą na cel sieć energetyczną i infrastrukturę krytyczną.
Polska stała się jednym z najczęściej atakowanych krajów w cyberprzestrzeni, a eksperci coraz częściej mówią o kraju jako o pierwszej linii cyfrowego frontu, na którym codziennie odpierane są tysiące prób włamań i sabotażu wymierzonych w państwo i obywateli.
Według danych telemetrycznych firmy ESET za okres od grudnia 2025 do maja 2026 Polska zajęła pierwsze miejsce pod względem wykrywania tak zwanych downloaderów oraz narzędzia CloudEye, a także była druga w kategoriach zagrożeń pocztowych i internetowych oraz trzecia w przypadku ransomware i prób ataków na usługi zdalnego pulpitu.
Rosja jako główne źródło ataków

Polscy urzędnicy nie mają wątpliwości co do źródła większości tych działań, wskazując, że kraj jest najczęstszym celem rosyjskich cyberataków w całej Unii Europejskiej, choć jednocześnie skutecznie odpiera około dziewięćdziesięciu dziewięciu procent tych prób.
Skala zjawiska rośnie w zastraszającym tempie, ponieważ w 2025 roku Polska doświadczyła dwa i pół raza więcej cyberataków niż rok wcześniej, a łączna liczba prób sięgnęła około dwustu siedemdziesięciu tysięcy, co oznacza atak mniej więcej co dziewięć minut.
Te liczby pokazują, że cyberataki przestały być rzadkim, spektakularnym wydarzeniem, a stały się nieustannym tłem funkcjonowania państwa, wymagającym stałej czujności służb, firm i zwykłych użytkowników sieci.
Atak na sieć energetyczną
Najgroźniejszy incydent miał miejsce pod koniec 2025 roku, gdy premier Donald Tusk poinformował, że Polska udaremniła poważny atak wymierzony w krajową sieć energetyczną, wymierzony w dwie elektrociepłownie w ostatnich dniach grudnia.
Gdyby atak się powiódł, mógł pozbawić ogrzewania blisko pięćset tysięcy osób w środku zimy, co pokazuje, że cybersabotaż nie jest już abstrakcyjnym zagrożeniem, lecz może bezpośrednio uderzyć w codzienne życie i bezpieczeństwo ludzi.
Atak został formalnie przypisany rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa, a konkretnie jej pionowi wywiadu elektronicznego znanemu jako Centrum 16, w odpowiedzi na co sojusznicy z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii nałożyli wspólne sankcje cybernetyczne.
Odpowiedź Polski
W obliczu tej fali zagrożeń Polska zdecydowała się znacząco zwiększyć nakłady na obronę cyfrową, przeznaczając na cyberbezpieczeństwo budżet rzędu miliarda euro, co ma wzmocnić ochronę infrastruktury krytycznej i instytucji państwowych.
Celem ataków są bowiem nie tylko elektrownie, ale również zakłady uzdatniania wody i inne elementy infrastruktury, których zakłócenie mogłoby wywołać chaos, dlatego inwestycje w obronę traktowane są dziś na równi z klasycznymi wydatkami na bezpieczeństwo.
Co to oznacza dla wszystkich
Eksperci podkreślają, że cyberataki są dziś integralną częścią tak zwanej wojny hybrydowej, w której działania w sieci uzupełniają presję polityczną i militarną, a granica między konfliktem a codziennością staje się coraz bardziej rozmyta.
Dla obywateli, firm i instytucji oznacza to konieczność budowania odporności, od podstawowej higieny cyfrowej po zaawansowaną ochronę systemów, ponieważ w tej nowej rzeczywistości bezpieczeństwo cyfrowe stało się elementem bezpieczeństwa narodowego.






